House of Tantra | Od kapłanki do Dakini
52401
single,single-post,postid-52401,single-format-standard,edgt-core-1.1.2,ajax_fade,page_not_loaded,,vigor-ver-1.8.1, vertical_menu_with_scroll,smooth_scroll,wpb-js-composer js-comp-ver-4.6.2,vc_responsive
 

Od kapłanki do Dakini

11540923_10153377469899512_3908163018962864398_nZapraszamy kobiety na warsztat inicjacyjny

Prowadzenie: Estera Saraswati

6 – 12 sierpnia 2017

 

Czas budzenia się kobiecej energii we wszechświecie narasta. Siła ewolucji popycha nas w kierunku ekspansji, która oczyszcza nasze ciała, budzi z uśpienia ducha i stwarza przestrzeń na ekspresję mocy kobiecej.

Dołącz do tego pięknego procesu warsztatowego dla kobiet, które wiedzą, że ich siłą jest energia seksualna rozpierająca ich łona i serca. Przejdziesz przez mocne inicjacje, które pozwolą Ci wydobyć i zintegrować różne aspekty siebie. Wzmocnisz się, aby bezwstydnie świecić swoim światłem. Refleksy świetlne twojej tęczy będą budzić z uśpienia inne kobiety, zapraszać mężczyzn do rozpoznania w Tobie Bogini, a dzieciom objętym w sercu wskazywać drogę do bycia autentycznymi.

Z kapłanki w Przestrzeń Dakini

Za czasów matriarchatu, 5000 – 8000 lat temu, energia seksualna była obszarem sacrum. Kwitły wtedy świątynie, w których kapłankami były kobiety. Wiele z Was zapewne to pamięta, gdzieś to płynie w naszej zbiorowej oraz indywidualnej podświadomości. Przy pomocy energii seksualnej uzdrawiałyśmy, oczyszczałyśmy, aktywowałyśmy siły autoregeneracji i wprowadzałyśmy mężczyzn w wymiar sacrum. Świątynie znajdowały się w centrum wiosek, szanowane i uznane przez całą społeczność. Znana była wszystkim moc i świętość energii seksualnej. Z czasem pojawił się cień, który doprowadził do zaniknięcia tych świątyń z powierzchni planety. Była nim zdobywana coraz większa moc płynąca z energii seksualnej i związane z nią jej nadużycia. Nadchodziła już stopniowo era patriarchatu, wraz z rozwojem ewolucji świadomości, która przynosiła nam wzrost ego czyli rozwój naszej indywidualnej tożsamości. Narastała rywalizacja między kobietami o moc. Brakowało zrozumienia, że struktura musi być oparta na mandali, a nie na niezdrowej hierarchii męskiej. Niesłusznie uważano, że krąg wewnętrzny kapłanek czy najwyższa kapłanka jest kimś lepszym.

Nie rozumiano, że wszystkie kręgi, zewnętrzne, wewnętrzne i środek mandali są na równi istotne i jeden nie może istnieć bez drugiego. Wiele kobiet nadużyło swojej mocy do celów egoistycznych (pozyskiwania władzy, mężczyzn, dóbr materialnych, luksusu czy używania czarnej magii seksualnej), co zaowocowało pieczęciami energetycznymi na drugiej i czasem pierwszej czakrze. My jako siła ewolucji o tym zadecydowałyśmy odcinając się od seksualności. Objawia się to obecnym w ciele przyblokowaniem przepływu energii seksualnej. Pieczęcie zejdą, gdy energia seksualna zostanie połączona z mądrością i współczuciem serca, uniemożliwiającym nadużycie jej mocy. Kapłanki także składały ślubowania służenia jedynie Bogini, rezygnując z wchodzenia w personalne relacje miłosne z mężczyznami.
Wiele zranień zostało z tamtego okresu: usunięte lub oddane dzieci, zranione serca, ukrywane lub niespełnione relacje. Śluby i pieczęcie są ponadczasowe tzn. obowiązują do momentu oddania ślubów. Niektóre kobiety mogą obecnie mieć trudności z satysfakcjonującymi i szczęśliwymi relacji z mężczyznami, także z tego powodu.

Przyszedł czas transformacji z kapłanki w Dakinię czyli połączenia w przestrzeni serca energii seksualnej ze świadomością. To także czas nowego paradygmatu relacji z mężczyznami i kobietami, w poczuciu połączenia, transparentności motywacji, wzajemnego szacunku i wsparcia. To czas przywrócenia seksualnej energii do sfery sacrum oraz uznania jej leczniczej siły. To czas objęcia swojej mocy i swojego cienia.

Różnice między kapłanką a Dakinicznością

To co je łączy to bycie manifestacją esencji kobiecej oraz uświęcone podejście do cielesności i energii seksualnej. Jest jednak wiele różnic.

Kapłanka służyła Bogini, Dakini nią jest. Kapłanka żyła w dualistycznej mentalności oddzielenia siebie od innych, Dakini jest całością będąc jednocześnie jedną z wielu ekspresji jedności. Kapłanka może uważać się za kogoś szczególnego, co często jest w jej cieniu, Dakini ma rozwiniętą mądrość równości. Wiele kapłanek to potężne istoty o dużym ego, które używały energii seksualnej do gromadzenia i powiększania swojej mocy. Dakini nie rozwija odrębnej tożsamości ego, aby powiększać swoje oddzielenie od innych. Kapłanka zawsze dbała, aby wyglądać powabnie, seksownie, soczyście, kusząco, Dakini może przybrać dowolną postać: szkaradnej staruchy, młodej korpulentnej dziewczyny, czy przeciętnej wieśniaczki, bo jej esencją jest mądrość, a forma stosowna do okoliczności.
Kapłanka działa na rzecz Bogini, Dakini dla dobra wszystkich czujących istot. Kapłanka porusza się w pewnych ramach zachowań i koncepcji, Dakini jest niczym nieskrępowana i prawdziwie wolna. Kapłanka ma dostęp do mądrości i wiedzy, Dakini jest przestrzenią niekonceptualnej mądrości. Kapłanka tańczy w ziemskiej światyni, sceną taneczną Dakini jest nieograniczona przestrzeń. Dlatego o Dakiniach mówi się „tańcząca na niebie”. Kapłanka rozwija moc, Dakini jest współczuciem. Kapłanki były kanałem dla Bogini, z którą mężczyźni mieli kontakt, gdy do nich przychodzili. Powodowało to swoiste uzależnienie mężczyzny od kapłanki.
Dakini zaś inicjuje mężczyzn, ich wewnętrzną pełnię, także ich potencjał dakiniczny, oferując im wolność. Gdy rozwija się forma lgnięcia i uzależnienia, Dakini ostrym obosiecznym mieczem ją odcina. Kapłanka rozwija ego, często nie chcąc objąć swojego cienia. Dakini wie, że cień jest miejscem, gdzie mieszkają wewnętrzna demony, które ona wyzwala w procesie alchemicznej tantrycznej transformacji.

„Ta swawolna dziewczyna jest wszechobecna. Ona cię kocha. Nienawidzi cię. Bez niej twoje życie byłoby bezustanną nudą. Ale ona ciągle płata ci figle. Gdy chcesz się jej pozbyć, lgnie do ciebie. Pozbyć się jej to pozbyć się własnego ciała – ona jest taka bliska. W literaturze tantrycznej nazywa się ją zasadą dakini. Dakini jest swawolna. Igra z twoim życiem” Trungpa Rinpocze, [w]: T. Allione, „Kobiety Mądrości”.

Wszystkie kobiety, które słyszą głos Dakini, są zaproszone na tę tantryczną kobiecą ucztę!

Program

  • Pierwszy, kluczowy krok w kierunku przejścia z przestrzeni kapłanki w przestrzeń Dakini – rytuał uzdrowienia zranionych obszarów serca i seksualności oraz zdjęcie ślubowań oraz przyjęcie ścieżki działania na rzecz najwyższego dobra wszystkich istot
  • Nauka i praktyka ekstatycznych wewnętrznych obiegów energii orgazmicznej – łączących energię seksualną z energią serca
  • Alchemia ognistej i wodnej energii seksualnej
  • Aktywacja płynnego ciała (liquid body)
  • Masaż tantryczny aktywujący kobiecą i męską esencję jednocześnie
  • Rytuał masażu piersi OmManiPadmeHum- aktywacja tantrycznej bramy do miłości uniwersalnej – współczucia i działania na rzecz dobra wszystkich istot
  • Aktywacja dzikości i mocy oraz transformacja w energię duchową
  • Medytacja tonglen – zaawansowana praktyka otwierania serca i rozwijanie współczucia
  • Aktywacja łona Ciemnej Bogini – kosmicznej pustki
  • Rytuał Joni pudża – uhonorowanie joni i kobiecości, relacji między kobietami i Ziemi
  • Inicjacja Tańczącej na niebie – skydancing Dakini

 

Dla kogo?

Dla kobiet, które są w dobrym kontakcie ze swoją energią seksualną i widzą ją jako ścieżkę duchowego rozwoju. Możesz być początkująca lub zaawansowana na ścieżce Tantry, liczy się Twój pozytywny kontakt z ciałem i seksualnością.
Dla tych, które umieją określać swoje potrzeby i granice oraz komunikować je jasno innym. Objaw: brak poczucia bycia nadużytą.
Dla kobiet, które chcą wejść na ścieżkę Dakini i ją pogłębiać.

 

INFORMACJE ORGANIZACYJNE

 

Termin: 6 – 12 sierpnia 2017, niedziela g.18 – sobota g.13
MiejsceBiorezydencja, Świeradów – Góry Izerskie
Język: polski
Inwestycja za warsztat: 1500 pln + Opłata za wyżywienie i pobyt
Pakiet pobytowy w Biorezydencji (wyżywienie i nocleg): 810 pln w apartamencie z łazienką
Samo wyżywienie oraz korzystanie z ośrodka: 540 pln

Zadatek za warsztat (bezzwrotny): 800 pln od osoby. Płatny przelewem. Numer konta zostanie podany po zgłoszeniu na adres e-mail.

Ilość miejsc w ośrodku oraz na warsztacie jest ograniczona. Rejestracja wraz z wpłatą zadatku stanowią o rezerwacji miejsca na warsztacie. O rezerwacji miejsca w ośrodku decyduje kolejność wpłat. Po wypełnieniu się miejsc w ośrodku, możemy przyjąć kolejne osoby na warsztat, jeśli będą nadal miejsca na sali warsztatowej. Lista okolicznych noclegów zostanie wysłana mailem po wpłacie zaliczki. Uczestnicy rezerwują je we własnym zakresie, mogąc wybrać różny komfort i ceny. Posiłki dla wszystkich będą serwowane w ośrodku warsztatowym. Dlatego prosimy nie zwlekać z rejestracją i wpłatą zaliczek.

ZAPISY: przez formularz rejestracyjny tutaj >>
Informacje: info@domtantry.pl

 

Opinie uczestniczek na temat warsztatów Estery

Witajcie Kochani!
Miałam ogromny zaszczyt i szczęście uczestniczyć w kilkudniowym, kobiecym warsztacie, prowadzonym przez mądrą i przeuroczą Esterę Saraswati. Bajkowa Zagroda okazała się pięknym miejscem w lesie. Wspierała więc nas natura (przyroda). Cały warsztat był bogaty w wydarzenia, inicjacje, głębokie przeżycia. Najbardziej jednak zapamiętałam ceremonię ”joni pudży” to znaczy uhonorowanie joni. Przygotowałyśmy świętą przestrzeń, gdzie wśród świec, kwiatów, przy dźwiękach  wzruszającej muzyki my w pięknych, ozdobnych strojach. Kilkanaście kobiet. Prawdziwe Boginie. Ogromne wzruszenie, podniosły nastrój. Patrzyłyśmy sobie w oczy wyrażając podziw, uznanie dla piękna naszych joni. Każda joni została uhonorowana w szczególny sposób. To były prawdziwie magiczne chwile, niezapomniane, święte.
Ja, całe życie niezadowolona z siebie, perfekcjonistka, mająca lęki w relacjach z innymi, masę kompleksów, poczułam jak bliskie są mi inne kobiety, zrozumiałam, że możemy dawać sobie dużo miłości, pomocy, wsparcia, zamiast rywalizować, porównywać się, obgadywać, krytykować. Poczułam wzruszenie  i miłość do siebie i innych. Odpadły kolejne warstwy błędnych przekonań, fałszywych wyobrażeń na swój temat.
W czasie ceremonii joni pudży narodziłam się na nowo – jako świadoma własnej kobiecości, świętości i niewinności mojej joni, która jest przecież miejscem poczęcia nowego życia. To ja, jako kobieta daję nowe życie, które jest najwyższą wartością na tej Planecie. Dlatego jestem wyjątkowa, zasługuję na szacunek i miłość. Dotyczy to również innych kobiet. Takie nowe spojrzenie na siebie i inne kobiety zagościło w moim sercu. Otrzymałam ten szczególny dar i jeszcze inne, które rozwijają się wspaniale już po warsztacie.
Szczególne słowa uznania i ogromnej wdzięczności dla Ciebie Estero, za Twoje ogromne serce, wyrozumiałość i anielską cierpliwość.

Wszystkim cudownym kobietom polecam te warsztaty jako szybką i skuteczną drogę transformacji czyli przemiany serca.
W., „Tantra dla kobiet – z kapłanki w Dakinię” październik 2015

 


 

Na warsztat Estery trafiłam 2 tygodnie po „Wprowadzeniu do 4 Filarów Tantry”, prowadzony przez nią i Zenona. Tym razem spotkałyśmy się wyłącznie w kobiecym gronie, z początku nieświadome, że „potem” nic już nie będzie takie samo, jak „przedtem” i fizycznie może i się rozstaniemy, ale tak naprawdę, to pozostanie w nas poczucie stałego połączenia. „Praca” była niezwykle głęboka i konfrontująca mnie z moim Cieniem w kojącym „naczyniu” siostrzanego wsparcia. Z Esterą jako prowadzącą czułam się bezpiecznie nawet docierając do swoich granic i poszerzając prywatną strefę komfortu. Jestem wdzięczna za stworzenie i utrzymanie przestrzeni do naszej transformacji i nowych narodzin. W bardzo elastyczny, odpowiadający na potrzeby chwili, „kobiecy” sposób udało się zrealizować wszystkie zaplanowane „doświadczenia wewnętrzne”, a podejrzewam, że nawet i więcej.
Przebieg wydarzeń odpowiadał niezrównanej dynamice filmów Alfreda Hitchcocka: zaczęło się od trzęsienia ziemi, a potem poziom wyzwań tylko się podnosił. Tak głęboka, służąca samopoznaniu i wzmocnieniu „praca” ogromnie zbliżyła nas wszystkie do siebie; miałyśmy też możliwość dzielenia się naszymi specyficznymi darami. Mam poczucie, że została odbudowana nasza kobieca, siostrzana sieć wsparcia tak, byśmy mogły z większą mocą, a jednocześnie „bezwysiłkowo” zaoferować światu nową jakość kobiecości w przełomowym momencie transformacji.
Bardzo dziękuję Esterze za odwagę „przetarcia” nam drogi i skupienie na Teraz oraz zawierzenie intuicji, by odpowiadać adekwatnie na potrzeby chwili. Dzięki temu „wykonałyśmy” ( albo „samo się wykonało” ?) program maksimum na ten moment i stan energetyczny. Jestem też wdzięczna wszystkim uczestniczkom za bycie razem i dzielenie się sobą. Mam też poczucie głębokiej satysfakcji, że dałam z siebie, ile mogłam.
I jakoś czuję , że to dopiero początek …

Agnieszka, „Tantra dla kobiet – z kapłanki w Dakinię” październik 2015

 


 

Witajcie Kochani!

Jadąc na warsztat byłam pod wpływem lęku, niedowierzania, że sobie poradzę w grupie kobiet. W wieku ok 60 lat- jestem wg powszechnej opinii, skazana na powolne umieranie (choroby,narzekanie, ew.wnuki) Zająć się sobą? Rozwój duchowy ? Radość, młodość. Abstrakcja dla wielu osób, bo i po co?
Już na początku warsztatu dosyć szybko wszelkie obawy odpłynęły, mimo że byłam najstarszą kobietą w grupie. Weszłyśmy w pole będące wspólna przestrzenią kilkunastu kobiet. Stałyśmy się szybko siostrami. Rodziło się zdrowe zainteresowanie, zaciekawienie drugą osobą. Estera prowadząca warsztat, nasza kochana przewodniczka, nauczycielka, potrafiła w magiczny, sobie tylko właściwy sposób wprowadzić zaufanie, bezpieczeństwo, poszanowanie granic każdej uczestniczki, matczyne ciepło, cierpliwość, ale tez zdecydowanie i głęboką mądrość prowadzenia grupy.
Działo się bardzo dużo. Czułam coraz większe zdziwienie, że jednak coś budzi się we mnie, coś drga, pulsuje, rodzi się cudowna, subtelna energia życia. Ciało poddaje się, otwiera, zaczyna czuć coraz więcej. Niebiańska muzyka, kosmiczne dźwięki pomagają w głębokiej transformacji . Rozpuszczają się kolejne warstwy błędnych przekonań, traumatycznych przeżyć z przeszłości, blokad, lęków. Konfrontujemy się ze swoimi najbardziej bolesnymi miejscami i przeżyciami. Płacz, krzyk, radość, śmiech przeplatają się wraz z oczyszczaniem ciała. Każdy dzień przynosi coś nowego, odkrywczego na głębszych poziomach mojej istoty. Dzieje się magia. Świętość. Otwiera się szeroko moje serce w miarę jak oczyszcza się ze zranień i blokad. Odkrywam połączenie ze wszystkimi kobietami. Czuję wzruszenie, miłość, świętość, współczucie – runęły mury kilkudziesięciu lat izolacji od innych ludzi, cierpienia, niezdrowej kobiecej rywalizacji, zazdrości, porównywania się. W każdej kobiecie, siostrze, znajduję różne części siebie, przyjmuję je, integruję. Staję się większa, poszerza się moja istota, zrozumienie trudnych aspektów siebie
Zasiane ziarenka kiełkują w następnych dniach już po zakończeniu warsztatu. Dzieją się prawdziwe cuda, w każdej chwili, która jest najważniejsza na dany moment i święta. Trudne relacje w magiczny sposób zostają uzdrowione, bez mojego wysiłku. Otwarte serce wie co robić, jak radzić sobie z problemami. Czuję świętość życia każdej żyjącej istoty, coś pięknego rozwija się we mnie coraz głębiej i bardziej.
Dziękuję Wszystkim cudownym Kobietom za wsparcie, autentyczność, cudowną, pełną miłości atmosferę, za siostrzaną jedność o wielu twarzach. Spotkałyśmy się w obrębie dwóch pokoleń, różnych ról społecznych. Pokochałyśmy siebie i uszanowałyśmy w nas esencję kobiecą, która jest święta – Sacrum
Dla ESTERY mam ogromną wdzięczność, szacunek, szczególne słowa uznania za to, co robi na tej Planecie, za Jej ogromne Serce otwarte dla wszystkich, z którego płynie miłość bezwarunkowa, mądrość i chęć dzielenia się tymi darami.
Zapisałam się na kolejne warsztaty dla kobiet i inne, by podążać ścieżką Tantry jeszcze głębiej i dalej, ale tylko u Estery i Zenona (Dom Tantry) Zaufałam……….. i otrzymałam znacznie więcej niż mogłam się spodziewać. DZIĘKUJĘ z głębi serca.
Wiesia, „Tantra dla kobiet – z kapłanki w Dakinię” październik 2015


‚Warsztaty ‘Od kapłanki do Dakini’ trudno nawet nazwać warsztatami. Dla mnie jest to spotkanie z samym sobą, odkrycie swojej głębi, rozpoznanie blokad i zawiłości własnego ego, wyjście poza własne ograniczenia, dotknięcie prawy swojego istnienia.
Po raz pierwszy w życiu poczułam bliskość z drugą kobietą, poczułam że jesteśmy wszystkie takie same, pełne potencjału, uzdrawiającej mocy, serca. Zrozumiałam również, że jest ok by czuć całe spektrum emocji, by wszystko przez siebie przepuszczać, gdyż to właśnie te mroczne części naszego ‘ja’ kryją w sobie siłę, są kluczem do spełnienia, życia w harmonii z tym do czego jesteśmy stworzeni.
Słowa nie są w stanie opisać energii, magii której dotykamy, którą się stajemy będąc w kręgu kobiet podczas tej kilkudniowej, wspólnej podróży.
Jeśli czujesz, że coś Cię do tego ciągnie- możesz być pewna, że ukryta w Tobie kapłanka daje znać, że czas by przemienić się w Dakinię i wraz z innymi uzdrawiać świat.’
Sylwia Kocoń, „Tantra dla kobiet – z kapłanki w Dakinię” październik 2015


 

Warsztat ten nie był dla mnie tylko warsztatem.Był początkiem przygody,wyzwaniem i podróżą,która trwa i będzie trwała bo tą podróżą jest moje nowe życie.
Z pomocą Estety,moich Sióstr i Mądrości Dakini miałam siłę do skoku w nieznane.Rozłożyłam ramiona i skoczyłam w przepaść.Nie roztrzaskałam się o skały :) Dlaczego? Bo gdy tylko zawierzyłam,wyrosły mi skrzydła.Ogromne,rozłożyste,silne!Na imię maja Zaufanie i Odwaga.Poszybowałam do góry.Niosą mnie teraz przez życie.A nowe życie przyciąga soczystość,spełnienie,wysokie wibracje,ferie kolorów,kreację.Jak to śpiewają w pewnej pięknej piosence:chcę latać,chcę marzyć,chcę żyć,chcę czuć,czuć głęboko w środku.Tak też się czuję w chwili obecnej.Ha!Czuję! Czuje głęboko.Mocno czuje.Jestem!Serce się otwiera,ciało pięknieje,umysł wycisza,obecność ugruntowuje,przestrzeń poszerza,energia Shakti krąży,świadomość penetruje rzeczywistość.
Transformacja która się dokonała odbiła swoje piętno głęboko w sercu.Mądrość Dakini przejawia się w chwili obecnej.Kieruję uwagę do serca i …spokój.Nieustający spokój i zaufanie.Zaufanie do siebie,do płynącej energii seksualnej.Kocham to uczucie gdy zagłębiam się w swoją esencję i czuje jej przepływ.To moje paliwo,to moja kreatywność i chęć do życia. Ale Esencja to także cień.Moja ciemna,gęsta energia-dzikie nieokiełznanie-to mój największy skarb.Nie chciałam jej widzieć,tłamsiłam,trzymałam pod kluczem.Bałam się jej,wstydziłam,brzydziłam i…jednocześnie męczyłam się w tych ramach,w tym pudełku,utknięciu.To nie byłam ja autentyczna i prawdziwa.Iluzja”bycia mną” nigdy nie dawała mi satysfakcji.Wiedziałam w głębi serca,że jedynie prawda o tym kim jestem może mnie wyzwolić.A jestem światłem i jestem cieniem.Poczułam palącą potrzebę zrzucenia maski,wyzwolenia się od gry ego,obnażenia swojej prawdziwej istoty.W bezpiecznej przestrzeni stworzonej prze moje Siostry Królowe strażnik otworzył skarbiec.Moja ”ciemność” wreszcie ujrzała światło.Przyłączyła się.Już nie ma fałszu,nie ma strachu.Jest akceptacja,prawda i poczucie wolności,która jest wszystkim…

Joni Puja-Byłam Królową w Świątyni.Bardziej na miejscu niż kiedykolwiek.Składając hołd Joni,składałam hołd wszystkim kobietom,całej esencji kobiecej na tej planecie.Ten świątynny rytuał to głębokie,mistyczne przeżycie. Odpominam sobie…Czuje tę moc,świętość,jakość,mądrość-SACRUM.Chciałabym aby każda kobieta mogła to poczuć w sobie.Tę boskość i jedność z innymi kobietami,istotami,planetą…Aby otworzył się swobodny przepływ miłości,wsparcia,mocy siostrzanej.

Podążam nową ,fascynującą drogą :)
Dziękuję bardzo !
Marta, „Tantra dla kobiet – z kapłanki w Dakinię” październik 2015

 


 

‚Od dłuższego już czasu miałam wizje spotkania Estery i wzięcia udziału w jej warsztatach. Po przeczytaniu opisu warsztatu ‚z Kapłanki w Dakinie’ w moim ciele urodził się głęboki impuls, którego wołania nie sposób było stłumić. Wiedziałam, ze pomimo praktycznych trudności i 4 lotów by dostać się do Polski potrzebuje doświadczyć tej transformacji. Podróż z Estera I grupą kobiet była bardzo głęboka na poziomie energetycznym, emocjonalnym i fizycznym, objęła całość mnie. Pozwoliła zintegrować fragmenty mnie, niektóre wyparte aspekty mojej psychiki i energetyki, które pozwoliły mi czuć wolność bycia mną, taka jaka jestem. Odkryłam także nowe przestrzenie we mnie, nowe możliwości bycia czucia ekspresji i pozwoliłam zintegrować ciemniejsze głęboko ukryte role jakie sobie nadałam, wstyd, winę, poczucie mniejszości itd.
Nie było to dla mnie łatwa spokojna przyjemna podróż, raczej z potencjałem, wyzwaniem, rzuceniem sie na głęboka wodę. Właśnie za to jestem wdzięczna! Widzę w tej pracy ogromny potencjał uzdrowienia nie tylko na poziomie seksualnym lecz także relacji ze sobą, z innymi, zaufaniem do życia generalnie. Wiem, ze to nie tylko moja transformacja, to także transformacja tych, których dotknę moja autentycznością, wspolodczuwaniem i siłą, jak naturalny śmiech dziecka, który staje sie zaraźliwy i wzbudza śmiech u innych. Wzmocniło to także we mnie pragnienie by jeszcze aktywniej dzielić sie mną i moimi unikatowymi darami drzemiacymi we mnie na większą skalę, ponieważ czuje, ze nie warto zwlekać i ze jestem ważnym uczestnikiem Zycia na tej Ziemii, transformacji i przebudzenia gdziekolwiek jestem, dbając przy tym o ludzkość i o planetę.
Dziękuje Ci Estero za Twoje umiejętne prowadzenie mnie po nieznanym labiryncie i zakamarkach ciemnych, tak ze mogłam czuć sie bezpiecznie i otwierać sie na potencjał mądrości mojego ciała i intuicji, inteligencji pola, które stworzylysmy z kobietami by wejść w transformacje z larwy w wolnego motyla :-)
Emilia, terapeutka i masażystka, „Tantra dla kobiet – z kapłanki w Dakinię” październik 2015

 


 

Ester, masz moc i szacun za robotę. po raz pierwszy poczułam kobiecą energię tak mocno i przenikliwie, że mogę szczerze rzec iż kocham was bardzo. nie mogłam zostać na całych warsztatach, ale i tak jestem wdzięczna, ze mogłam tam z wami być. to było coś. Marta (warsztat „Kobiecość – serce i seksualność” luty 2015)

 


 

Do Bogini w ciele Estery Dziękuję za przekaz i gościnę w Domu. Mam nadzieję że zjawię się w nim jeszcze. W tym tygodniu będę codziennie nosić kolor czerwony, ale nadchodząca wiosna będzie różowa. Życzę udanego wykładu w piątek i serdecznie pozdrawiam Anita (warsztat „Kobiecość – serce i seksualność” luty 2015)

 


 

Na warsztatach usłyszałam od Estery wiele ważnych słów o istocie kobiecości i męskości. Brałam udział w bardzo mocnych ćwiczeniach i rytuałach. Nie wzięłam notatnika, rzadko wracam do  notatek ze względu na dysgrafię, jednak każde słowo Estery starałam sie wchłonąć do umysłu i przyjąć do serca bo jestem przekonana,  ze wszystko co powiedziała Estera  wynika z jej wiedzy o prawach we Wszechświecie. Działo się dużo, a ja od drugiego dnia warsztatów czułam narastający ból główy, przeszkadzało mi się to skupić na ćwiczeniach, coś dziwnego działo się ze mną… jednak  nic nie dzieje się bez przyczyny. Kiedy wyszłam, ból głowy minął, a ja uświadomiłam sobie że mój bół głowy był tłumionym gniewem. Wiedza o tym że on jest we mnie od dawna, poczucie go i wyrażenie wyzwoliło mnie z pewnych schematów, które wciąż powtarzałam do tej pory i uswiadomiłam sobie jeszcze głębiej że wszystko dzieje się na poziomie energii, cała reszta to manifestacja :) Za tą świadomość dziękuję Ci Estero –  zrobiłam w związku z tym parę gestów które zaowocowały i wiem że moja nowa świadomość będzie dalej się manifestować w życiu.
Już się to dzieje… nawet Walentynki  w tym roku celebrowałam tak jak zawsze chciałam..był obiad w restauracji, kwiaty, serca  i czekoladki i słowa kocham Cię, czego parę dni wcześniej nawet nie mogłam się spodziewać.
Na warsztatach było wiele pięknych, wspaniałych kobiet, szczególnie wspominam rozmowy z kilkoma. Dziękuję też za wspaniałą ucztę, jaką były obiady Ani.
Monika (warsztat „Kobiecość – serce i seksualność” luty 2015)

 


 

„Estera ma rzadki dar z jednej strony dawania absolutnego poczucia bezpieczeństwa, a z drugiej – inspirowania i zachęcania – często w przekorny i zabawny sposób –  do przekraczania własnych barier. Umiejętnie łączy dawne mądrości i rytuały z rzetelną wiedzą z zakresu psychologii. Warsztat, w którym wzięłam udział był dla mnie pełnym radości i głęboko mądrym przeżyciem.” ANIA

 


 

” Droga Estero! Chciałam Ci bardzo podziękować za warsztaty, w których uczestniczyłam 28 marca br. (2010 – red.) Nie spodziewałam się, że odblokowanie emocji dotyczących moich relacji z matką będzie tak brzemienne w skutki :-) Tak, jestem w ciąży! Starałam się o nią przynajmniej od dziesięciu lat. To dopiero początki i jeszcze nie wiem, czy biologia i dobre duchy zdecydują, że urodzę (biologia jest mądrzejsza), ale jest to krok w przyszłość tak daleki, jakiego nigdy jeszcze nie uczyniłam. Dziękuję! Nie sądziłam, że tak wiele zależy od tego co sądzę o swojej matce. Na Twoich warsztatach udało mi się nazwać problem. Po prostu nie chciałam być taką jak moja matka. Od lat robiłam wszystko by taką nie być. Skończyłam studia, ułożyłam sobie życie w związku, mam stałą pracę, udzielam się społecznie, nie biadolę…. Jak się okazało podświadomie nie chciałam też być matką, chociaż bardzo chciałam 😉 Taki paradoks. Już na warsztatach poczułam, że coś mi pękło w środku, w brzuchu, ból był fizyczny i czysty, czułam, jakby pękła jakaś bańka, która rosła we mnie od trzydziestu lat. A teraz 3 tydzień ciąży… Pozdrawiam ciepło Małgosia+ „

 


 

„Co dał mi warsztat?
Odnalazłam siebie i zaczęłam żyć swoim, a nie jak dotąd cudzym życiem.  Po długich poszukiwaniach na zewnątrz, teraz równowagę, spokój i ciszę odnalazłam, tam gdzie trzeba, czyli we własnym wnętrzu. Odnalazłam w sobie, jak to ładnie na warsztacie nazwałaś, „miejsce, które wie”. Nie wszystko, co zobaczyłam jeszcze rozumiem, ale wiem, że jak przyjdzie pora to wszystko będzie dla mnie jasne. Czuję, chyba po raz pierwszy w życiu, że jest tak jak ma być i jest dobrze. Dziękuję. IWONA”